Masz kłopot z przekonaniem swojego szefa do employer brandingu? Szukasz nowych pomysłów na znakomite kreacje do kandydatów i klientów? A może potrzebujesz powodu, który przekona wewnętrzny zespół marketingu i sprzedaży do współpracy z Tobą w tym obszarze? Wystarczy, że odpalisz na godzinę Netfliksa. Nie wierzysz? Potencjał, którego nikt nie widzi Skoro tu jesteś, to muszę Ci najpierw o czymś powiedzieć. Jesteś jedną z pierwszych osób w Polsce, która czyta o tym, że łączenie produktu z pracą w komunikacji do kandydatów, pracowników i klientów przynosi fantastyczne rezultaty. Tak, produktu z pracą. Gdy o tym mówię (a pierwsze przymiarki do tego robiłam w styczniu zeszłego roku), jest przy tym zwykle dużo emocji (tak było m.in. po moim zeszłotygodniowym wystąpieniu na gali EB Kreator) i dochodzi nawet do sytuacji mniej lub bardziej komicznych. Bo gdy np. podczas debaty nad zgłoszeniami w jednym z ostatnich konkursów dla HR, w którym jurorowałam, zachwycałam się głośno projektem strategii benefitowej, która wspaniale współgra z firmową strategią… sprzedaży, usłyszałam od innego jurora: „Pani jest komunikacyjnie nawiedzona!”. Być może oszalałam, ale uważam, że przytłaczająca większość przedsiębiorstw nie wykorzystuje potencjału, który jest wewnątrz firmy i w materiałach do klientów mówi tylko o produktach i usługach, a w materiałach do kandydatów i pracowników, mówi tylko o pracy. Zupełnie zapominając przy tym, że absolutnie każdy klient ma więcej powodów do tego, by Ci zaufać, jeśli zobaczy kulisy Twoich działań – siedzibę, zespół, historię powstania firmy, produktu i usługi, przełomowych momentów. I zapominając również, że absolutnie każdy kandydat przed podjęciem decyzji o pracy, oprócz wymagań, obowiązków, atmosfery i zespołu  potrzebuje przede wszystkim zobaczyć i zrozumieć: co, gdzie, jak i dlaczego Twoja firma wytwarza lub dostarcza, jaką wartość generuje dla klientów i jak ich traktuje. Bo jeśli ów człowiek zaakceptuje Twoją ofertę i, nie daj losie, jego wyobrażenia o Twoich działaniach okażą się całkowicie chybione, będzie najbardziej sfrustrowanym pracownikiem na świecie. Jak jest i dlaczego jest tak źle Tymczasem my – specjaliści od swoich tematów – jesteśmy tak bardzo zafascynowani swoją działką: haerem, marketingiem, sprzedażą czy produkcją, że zupełnie tracimy z oczu inne działy w firmie, mało z nimi gadamy (o doświadczaniu ich pracy nie mówiąc) i potem zupełnie nie rozumiemy ich decyzji, problemów i oczekiwań. A później tworzymy w swoich działach całkowicie osobne strategie i korzystamy przy tym ze wsparcia zupełnie różnych podmiotów zewnętrznych. Aż przychodzi moment, gdy okazuje się, że to wszystko jest ze sobą całkowicie niespójne: marketing działa jako tako, HR działa jeszcze słabiej, sprzedaż wszystkich ignoruje, produkcji nikt nie widział, EB nie ma wcale. I głowimy się w nieskończoność, czemu nasi pracownicy nie biorą udziału w wewnętrznych programach referencyjnych, czemu nie mają pojęcia o produktach i usługach, które nasza firma sprzedaje i czemu kandydaci nie rozumieją, o co chodzi w naszych firmowych działaniach. A jak to ma się dziać, skoro oddzieliliśmy w swojej komunikacji produkty i usługi od pracy i każdy z naszych odbiorców dostaje tylko część informacji, których potrzebuje? Magia dzieje się, gdy łączysz, a nie dzielisz Dobrze wiem, o czym mówię, bo mam za sobą w Lightness wiele przykładów najlepszych w moim życiu spotkań warsztatowych, w […]

Post Produkt i praca. Nowa strategia komunikacji, która czeka na Ciebie na Netfliksie pojawił się poraz pierwszy w CANDIDATE EXPERIENCE.